Zaskakujące fakty na temat piwa

Benjamin Franklin powiedział kiedyś, iż „piwo jest dowodem na to, że Bóg nas kocha i chce, byśmy byli szczęśliwi”. Kufel, czy też butelka złocistego trunku bez wątpienia znakomicie gaszą pragnienie w gorący dzień, idealnie komponują się też z daniami z grilla. Czy jednak konsumpcja piwa, poza walorami rekreacyjnymi, może nieść za sobą również jakieś pozytywne, choćby tylko potencjalne korzyści?

Chwiejnym krokiem po niepewnym gruncie…

Rozważania na temat ewentualnych pozytywów wynikających ze spożywania napojów zawierających etanol stanowią niezwykle grząski temat. Alkohol pity bez umiaru prowadzi bowiem najczęściej do poważnych problemów zarówno zdrowotnych, jak i społecznych oraz niekiedy – prawnych, a nieraz bywa powodem prawdziwych życiowych tragedii. Mimo wszystko jednak podchodzenie do kwestii konsumpcji napojów wyskokowych w sposób zerojedynkowy trudno uznać za w pełni obiektywne. W końcu nie od dziś wiadomo, że istnieją na świecie populacje, w których regularnie spożywa się alkohol i w przypadku których wspomina się wręcz o pewnych korzyściach wynikających z jego konsumpcji. Tyle że zazwyczaj preferowanym trunkiem nie jest piwo a wino, dostarczające cennych przeciwutleniaczy. Czy jednak popularny u nas „browar” faktycznie jest jałowym pod względem zdrowotnym trunkiem, dostarczającym jedynie „pustych kalorii”, tak chętnie odkładających się – jak głoszą legendy – w centralnej części sylwetki?

Piwo w cieniu czerwonego wina

Polifenole to związki naturalnie występujące w produktach pochodzenia roślinnego, w których pełnią bardzo istotne biologicznie funkcje, chroniąc przed atakiem bakterii, grzybów, a nawet owadów. Badania pokazują, że z ich wyjątkowych właściwości skorzystać może również człowiek, o ile oczywiście dostarczy odpowiednią ich ilość i odpowiedni rodzaj wraz z pokarmem [1-4]. Jako ciekawostkę warto wspomnieć, iż pozytywny wpływ wielu ze związków fenolowych na parametry zdrowotne może być modulowany przez stan mikrobiomu jelitowego [5]. Polifenole wykazują zdolność do neutralizowania wolnych rodników, wymiatają aktywne formy tlenu i azotu oraz wiążą kationy metali, mogące inicjować procesy wolnorodnikowe, a dodatkowo posiadają właściwości przeciwzapalne, przeciwagregacyjne, co może się przekładać chociażby na działanie przeciwmiażdżycowe [3; 4]. Wszystko to sprawia, że stanowią one cenny składnik diety. No dobrze, ale co to ma wspólnego z piwem?

Polifenole i inne przeciwutleniacze w piwie

Piwo, pomimo iż niewiele się o tym mówi, jest dobrym źródłem polifenoli i innych związków o właściwościach antyoksydacyjnych [6-8]. Za najbardziej aktywne uważa się pochodzący ze słodu kwas ferulowy oraz zawarte w chmielu katechiny i ich pochodne. Substancje te mogą m.in. zmniejszać podatność LDL na utlenianie, obniżając tym samym ryzyko rozwoju chorób układu krążenia o podłożu miażdżycowym [8; 9]. W ostatnich czasach prowadzone są badania dotyczące przeciwnowotworowych właściwości ksantohumolu i izoksantohumolu, które również obecne są w piwie. Są to jednak badania prowadzone na hodowlach komórkowych i od nich jeszcze bardzo daleka droga do „dowodów naukowych”, wiec potraktujmy tę informację jako ciekawostkę [10]. Co istotne obecność etanolu zwiększa przyswajalność wymienionych przeciwutleniaczy. Najwyższą aktywnością antyoksydacyjną charakteryzują się piwa ciemne (wypadają pod tym względem lepiej niż białe wino), ale zazwyczaj są one też bardziej kaloryczne niż piwa jasne [7].

Witaminy i składniki mineralne

Piwo okazuje się także potencjalnym źródłem witamin, takich jak niacyna (B3), ryboflawina (B2), pirydoksyna (B6) i kwas foliowy (B9). Nie należy jednak polegać na złocistym trunku w kwestii zaspokajania zapotrzebowania na wspomniane składniki. Dlaczego? Półlitrowa butelka piwa pokrywa około 4-15% RDA na wspomniane substancje. Można powiedzieć więc, że jedno klasycznej wielkości piwo to za mało, by odpowiednio odżywić organizm. Z drugiej strony natomiast próba dosięgnięcia 100% RDA może realnie okazać się dla ogólnie pojętego zdrowia zgubna, zwłaszcza w ujęciu chronicznym…

Jako ciekawostkę warto wspomnieć, że źródłem wymienionych witamin jest głównie słód jęczmienny, choć część z nich powstaje dzięki aktywności drożdży piwowarskich. Piwo dostarcza także pewnych ilości potasu i magnezu. Przeprowadzone jakiś czas temu badania wskazały, że wypicie małego kufla złocistego napoju w większym stopniu przyczynia się do wzrostu poziomu magnezu we krwi niż taka sama ilość wysokozmineralizowanej wody [12]! Piwo dostarcza również pewnych dawek krzemu i niezwykle cennego dla naszego zdrowia selenu. Nadal są to jednak ilości symboliczne, acz w pewnym stopniu znaczące dla dziennego zapotrzebowania.

A co z „piwnym brzuchem”?

O piwie mówi się, że jego konsumpcja prowadzić może do specyficznego wypiętrzania się frontowych okolic centralnej części ciała, skutkując optycznym zniekształceniem sylwetki. Powstaje w efekcie tzw. „piwny brzuch”. Czy to twierdzenie jest uzasadnione? Cóż, istnieją dane wskazujące, że regularna konsumpcja piwa może sprzyjać przyrostowi masy ciała, ale nie ma żadnych dowodów na to, iż w jakiś szczególny sposób prowadzi to do przyrostu obwodu w talii, przynajmniej w stopniu większym niż w przypadku tycia od innych napojów i innych pokarmów [13]. Mit „piwnego brzucha” można między bajki włożyć, ale trzeba pamiętać jednak, iż piwo jest napojem dość kalorycznym, poza tym u niektórych osób powoduje zwiększenie łaknienia. Dodatkowo pod wpływem zawartych w nim procentów, możemy łatwiej dać się skusić na wysokokaloryczne i niezdrowe przekąski i potrawy…

Czy warto więc pić piwo?

Termin „warto pić” w odniesieniu do napojów alkoholowych zawsze będzie kontrowersyjny. W przypadku etanolu niezwykle ważny jest umiar w spożyciu, a ten niestety wielu osobom (nie będę z grzeczności nikogo oznaczać, ale Wy możecie…) przychodzi z trudem. Dlatego w kontekście wspomnianych danych bezpieczniej jest stwierdzić, iż „browar” niekoniecznie jest napojem znacznie gorszym pod względem wpływu na zdrowie od wina. Ustępuję mu co prawda, ale raczej w niewielkim stopniu. Sądzę też, że wypicie 2-3 razy w tygodniu jednego piwa raczej nie jest grzechem przeciwko formie fizycznej czy zdrowiu. Z drugiej strony jednak warto mieć na uwadze, iż niedawno opublikowane dane pokazują, że górny bezpieczny limit spożycia alkoholu może być o wiele niższy niż się nam do niedawna wydawało [14]… Piwo czasem bezkarnie wpić można i owszem, ale… z umiarem. Choć z drugiej strony, jak zauważył kiedyś słusznie Steven Wright: „dzień ma 24 godziny, skrzynka piwa 24 butelki”.

Przypadek?

Bibliografia
[1]. Williamson G1.The role of polyphenols in modern nutrition. Nutr Bull. 2017 Sep;42(3):226-235.
[2]. Vauzour D1 i wsp.Polyphenols and human health: prevention of disease and mechanisms of action.Nutrients. 2010 Nov;2(11):1106-31.
[3]. Witkowska AM i wsp. Dietary Polyphenol Intake, but Not the Dietary Total Antioxidant Capacity, Is Inversely Related to Cardiovascular Disease in Postmenopausal Polish Women: Results of WOBASZ and WOBASZ II Studies.Oxid Med Cell Longev. 2017;2017:5982809.
[4]. Giglio RV i wsp.Polyphenols: Potential Use in the Prevention and Treatment of Cardiovascular Diseases.Curr Pharm Des. 2018;24(2):239-258.
[5]. Tomás-Barberán FA, Selma MV, Espín JC.Interactions of gut microbiota with dietary polyphenols and consequences to human health.Curr Opin Clin Nutr Metab Care. 2016 Nov;19(6):471-476.
[6]. Quifer-Rada P i wsp.A comprehensive characterisation of beer polyphenols by high resolution mass spectrometry (LC-ESI-LTQ-Orbitrap-MS).Food Chem. 2015 Feb 15;169:336-43
[7]. Piazzon A1, Forte M, Nardini M.Characterization of phenolics content and antioxidant activity of different beer types. J Agric Food Chem. 2010 Oct 13;58(19):10677-83.
[8]. Chiva-Blanch G. Effects of alcohol and polyphenols from beer on atherosclerotic biomarkers in high cardiovascular risk men: a randomized feeding trial. Nutr Metab Cardiovasc Dis. 2015 Jan;25(1):36-45.
[9]. Arranz S. i wsp. Wine, Beer, Alcohol and Polyphenols on Cardiovascular Disease and Cancer. Nutrients. 2012 Jul; 4(7): 759–781.
[10]. Allsopp P i wsp. A comparison of the anticancer properties of isoxanthohumol and 8-prenylnaringenin using in vitro models of colon cancer. Biofactors. 2013 Jul-Aug;39(4):441-7.
[11]. Gerhauser C. Cancer chemopreventive activity of Xanthohumol, a natural product derived from hop. Mol Cancer Ther. 2002 Sep;1(11):959-69.
[12]. Gorinstein S i wsp. Effect of beer consumption on plasma magnesium: randomized comparison with mineral water.J R Soc Med. 1998 Dec;91(12):631-3.
[13]. Schütze M. i wsp.Beer consumption and the ‚beer belly’: scientific basis or common belief? Eur J Clin Nutr. 2009 Sep;63(9):1143-9.
[14]. Wood AM i wsp. Risk thresholds for alcohol consumption: combined analysis of individual-participant data for 599 912 current drinkers in 83 prospective studies.Lancet. 2018 Apr 14;391(10129):1513-1523.